f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español

Ella La Rabia: kanaryjski ogień z serca Hiszpanii - relacja z koncertu w Barcelonie


Barcelona, 1 kwietnia 2023, GYOZA + ELLA LA RABIA + BATTOSAI


Plakat koncertu

Gdy tylko przeczytałem muzyczne podsumowanie roku 2022 na Muzzaice », szybko zerknąłem, czy czasami w Katalonii nie szykuje się jakiś koncert zespołów z Kanarów/Madrytu oraz Kraju Basków, które zajęły podium rankingu. Suerte! W klimatycznej sali WOLF w Barcelonie akurat mieli pojawić się Ella la Rabia. Tego wieczoru, jak i podczas dwóch innych koncertów (każdy w rejonie, z którego pochodzi jedna z kapel), towarzyszyli im amigos z Santiago de Compostela, Battosai oraz barcelończycy, GYOZA.

Battosai***
Imprezę rozpoczęli Battosai. Galisyjczycy promują swój debiutancki album "Battosai" z 2021 r. oraz ogrywają nowe single. Ich muzyka to rock alternatywny z lekką dawką psychodelii. W roli gwiazdy wieczoru tym razem gospodarze, GYOZA, promujący przeważnie anglojęzyczny album "It Never Rains But It Pours" (2022). Kapelę ciężko sklasyfikować, bo ich muzyce nie brak różnorodnych inspiracji, ale można im przypiąć łatkę rocka alternatywnego.

Gyoza

Moje gwiazdy wieczoru

Jednak dla mnie daniem głównym była Ella la Rabia. Kapela z Madrytu, ale z korzeniami na Wyspach Kanaryjskich wystąpiła jako druga i zagrała całkiem porządnej długości set, który minął jednak (jak to przy dobrej zabawie) jak z bicza strzelił. Ella La Rabia ma na koncie dwie płyty, w tym ostatnią, „Canción de Cuna Oceánica”, płytę roku 2022 na Muzzaice, której recenzję znajdziecie tutaj ».

obraz

Chłopaki znani są z tego, że mistrzowsko łączą post rock i post hardcore z folklorem kanaryjskim. Ich druga płyta jest mocniejsza niż debiut, co zawdzięczają m.in. ograniu na niezliczonych koncertach z zespołami grającymi cięższą muzę. I to ogranie na żywo sprawia, że na scenie prezentują się rewelacyjnie! Wszystko co zdążyłem przeczytać o tym zespole się potwierdziło na żywo. Ze sceny bije prawdziwy ogień - muzycznie i wokalnie jest moc, zwłaszcza, że śpiewa nie tylko wokalista, ale właściwie wszyscy. No i usłyszeć na żywo "Yruene" - miazga! Oczywiście folkowa końcówka "Yruene" była puszczona z taśmy, było obowiązkowo piwko na scenie i tańce - zupełnie jak w teledysku ».

obraz

Na koniec warto dodać, że to też po prostu bardzo sympatyczne chłopaki, nie tylko na scenie, ale i poza sceną. Po koncercie bez problemu podpisali płytkę, a perkusista osobiście dopilnował, żeby wszyscy się podpisali i to porządnym pisakiem. ;) Cieszę się bardzo, że w porę natrafiłem na artykuł na Muzzaice i mam nadzieje, że uda mi się ich znowu kiedyś zobaczyć!

Galeria zdjęć: Ella La Rabia

Linki zewnętrzne: Ella La Rabia

Zobacz też: