Ezpalak „Gatza” (2024)
Baskijski wulkan energii
Co ciekawe Ezpalak nie tylko gra coraz lepiej, ale i coraz ciężej, co wcale nie jest takie częste! Z płyty na płytę ich muzyka stawała się coraz bardziej brudna, wyrazista i intensywna. O ile na drugim albumie „Kolpatu Topatu”, który jako pierwszy przykuł moją uwagę (na tyle, że wyróżniłam go w podsumowaniu 2021 roku), dominowały jeszcze melodie – choć już z wyraźnym punkowo-grunge’owym zacięciem – to na kolejnym krążku „Hortz Aina Hots” (2022) pojawiły się ostre, brudne brzmienia à la wczesna Nirvana i brytyjski post punk.
„Gatza”, czwarty album w ciągu zaledwie pięciu lat, to płyta krótka (tylko dziewięć utworów i niespełna 27 minut), ale niesamowicie treściwa. Ezpalak łączy tu z wyjątkową wprawą brudne, fuzzowe gitary z punkową zadziornością i pełnym napięcia, hałaśliwym brzmieniem. Jednocześnie – mimo ostrzejszych niż kiedykolwiek riffów – zachowany jest idealny balans między melodią i agresją, a każdy z dziewięciu utworów ma swój unikalny charakter.
Album otwiera „Berandu” – kawałek z wyjątkowo przebojowym, zarazem melodyjnym i energetycznym refrenem, który zostaje w głowie na długo. „Nola Ahaztu” zaczyna się spokojnie, by zaskoczyć wybuchowym refrenem. Pulsujący i surowy „Lalalalala” to kolejna perełka – aż chce się poskakać pod sceną!
Punkowa estetyka i duch wczesnej Nirvany wracają w ostrym „Apurrak Jaten”, a dalej słychać je także w „Dena Okey” i „Lo Nago”. Z kolei „Erori” to jeden z najbardziej melodyjnych momentów na płycie. Album trzyma poziom do samego końca – zamykają go gitarowy „Ezin Ase” oraz spokojniejszy tempem, lecz nieco apokaliptyczny w wyrazie „Bidegurutzean”, którego tekst ponoć opowiada o podejmowaniu życiowych decyzji.
Czwarty album Ezpalaka to nie tylko ich najcięższe, ale i – moim zdaniem – najlepsze wydawnictwo. Kapela zdecydowanie wysuwa się na prowadzenie w gronie moich ulubionych obecnie zespołów z Kraju Basków. To muzyka idealna zarówno na poranny zastrzyk energii, jak i na wieczorne koncertowe szaleństwo. Polecam z całego serca!
Ocena: 9/10 ️ 🔥 💥
Zobacz teledysk „Berandu”:
Zobacz teledysk „Lalalalala”:
Posłuchaj płyty:
Linki zewnętrzne:
Zobacz też:
- RECENZJE: EZPALAK „Hortz Aina Hots” (2022). Amerykańsko-brytyjskie brzmienia po baskijsku
- ZESPOŁY: Berri Txarrak: najsłynniejszy baskijski zespół rockowy
- ZESPOŁY: Sorkun: zjawiskowy głos z Kraju Basków
- RECENZJE: Su Ta Gar „Alarma” (2022). Baskowie coraz młodsi, jeńców nie biorą
- NIUSY: Ogień z Kraju Basków. Liher publikuje album „Eta hutsa zen helmuga”
- NIUSY: Governors rządzą! „Z.E.R.O” to nowa płyta baskijskiej kapeli
- NIUSY: Habitar La Mar debiutuje EPką „La deriva”. Hałas, melodie i brzmienie lat 90.
