Megara „Año Cero” (2026)
Fuksjowy metal powraca po eurowizyjnych przygodach
Wiele wody upłynęło od poprzedniego albumu Megary – „Truco o Trato” (2022). Nie chodzi nawet o same lata, lecz o wszystko, co wydarzyło się od tamtego momentu.
Gdzieś około 2022 roku właśnie zespół zaczął mówić o tym, że chciałby wystąpić na Eurowizji i zawieźć tam swój rock w kolorze fuksji – po części dla zabawy, po części dla promocji muzyki rockowej. Nie był to wcale zły pomysł. Ekspresyjna muzyka, chwytliwe melodie, charyzmatyczna wokalistka, energetyczne show i wyrazista oprawa wizualna… to mogło się udać.
Megara wzięła więc udział w hiszpańskich eliminacjach do Eurowizji i po pokonaniu wielu konkurentów wystąpiła w finale Benidorm Fest 2023. Z piosenką „Arcadia” zajęła wysokie czwarte miejsce – niemal o włos od zwycięstwa. Zespół zyskał ogromną sympatię publiczności, choć Hiszpania nie była jeszcze gotowa, by po raz pierwszy wysłać na Eurowizję rockowy zespół.
Megara jednak się nie poddała. Rok później kapela spróbowała ponownie – tym razem w eliminacjach w San Marino – i… wygrała. Występ na Eurowizji 2024 nie przyniósł może spektakularnego wyniku, ale zespół dotarł do znacznie szerszego grona odbiorców, a do tego świetnie się bawił.
Ale po tych wszystkich przygodach przyszedł wreszcie czas na powrót do tworzenia nowej muzyki. Efektem tego nowego etapu jest album „Año Cero”. Płyta krótka – ledwie półgodzinna – ale wypełniona energią od pierwszej do ostatniej minuty. Znajdziemy tu wszystko, z czego Megara słynie: chwytliwe melodie, wybuchową mieszankę alternatywnego metalu, elektroniki i mrocznego popu oraz charakterystyczny, teatralny styl zespołu.
Najciekawsze momenty płyty
Album otwiera „4ÑO C3RO” – klimatyczny kawałek z melodyjnym, szybko wpadającym w ucho refrenem, który dobrze wprowadza w nastrój całej płyty. Chwilę później pojawia się jeden z mocniejszych momentów krążka, „Vértigo” – utwór zbudowany na kontrastach między spokojniejszymi zwrotkami a znacznie intensywniejszym refrenem, w którym Kenzy przechodzi od melodyjnego śpiewu do ostrzejszego, bardziej metalowego brzmienia.
Wyraźnie bardziej elektroniczną stronę Megary słychać w „Boom Boom Bah”, gdzie zespół bawi się klubowym rytmem i syntetycznymi brzmieniami. W podobnym, taneczno-elektronicznym klimacie utrzymane jest także „Cicatrices”, choć tutaj kompozycja kończy się znacznie cięższą, bardziej metalową końcówką.
Do bardziej dynamicznych fragmentów albumu można zaliczyć również „Dime quién hay”, które momentami przypomina energię „Vértigo”, a pod koniec zaskakuje cięższą elektro-metalową wstawką. Z kolei „Karma” należy do spokojniejszych i bardziej klimatycznych utworów na płycie – choć nie traci przy tym charakterystycznego dla zespołu ciężaru.
Największą chwilę wytchnienia przynosi „Oniria”, delikatna i nastrojowa ballada. W zupełnie inną stronę skręca natomiast „Del Revés” – kompozycja przywodząca na myśl alternatywny rock z początku lat 2000., z bardzo chwytliwym refrenem.
Album zamyka „11:11”, piosenka znana z występu Megary na Eurowizji 2024 – jeden z najbardziej przebojowych, ale i eksperymentalnych gatunkowo momentów całej płyty.
Podsumowanie
„Año Cero” to album krótki, ale bardzo treściwy. Megara pokazuje to, z czego jest już dobrze znana – połączenie alternatywnego metalu i chwytliwych melodii, ubrane w charakterystyczną, nieco mroczną i teatralną estetykę zespołu – jeszcze śmielej sięgając przy tym po elektronikę. Piosenki są zwarte, dynamiczne i bardzo chwytliwe – zarówno do podśpiewywania pod prysznicem, jak i na koncertach.
Po eurowizyjnych przygodach zespół wraca więc do tego, co wychodzi mu najlepiej: tworzenia energetycznych przebojów we własnym, niepodrabialnym stylu. „Año Cero” pokazuje, że Megara nie zatraciła ani swojej tożsamości, ani kreatywności.
Ocena: 8,5/10
Posłuchaj płyty na Spotify:
Linki zewnętrzne:
- Strona oficjalna megaraband.com
- Facebook @weareMEGARA
- Twitter @weareMEGARA
- Instagram @wearemegara
- Youtube @megaraband
- Spotify Megara
