f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español

PUYA „Potencial” (2024)


Pełen potencjał latynoskiego metalu?


Po 23 latach od wydania ostatniego pełnego albumu, portorykańska formacja Puya wreszcie powraca z nowym materiałem! Zespół zasłynął w 1999 roku płytą „Fundamental”, jednak już kilka lat i jeden krążek później zawiesił działalność. Po reaktywacji w 2009 r. grupa wydała wprawdzie EP-kę, kilka singli i album koncertowy, fani jednak wciąż czekali na jej pełnowymiarowe wydawnictwo studyjne.

obraz

„Potencial”, składający się z 8 utworów i trwający 27 minut, to esencjonalna dawka ich unikalnego stylu, łączącego metal (groove, nu czy metal alternatywny) z latynoskimi rytmami (m.in. salsą czy latin jazzem). Czy ten krótki, ale intensywny album spełnił oczekiwania wieloletnich fanów?

Album otwiera „Puya Tuya”, która pełni rolę intro, wprowadzając słuchacza w metalowo-latynoski klimat, charakterystyczny dla zespołu. Zaraz potem wchodzimy ostro w świat Puyi z utworem „Falling Illusions” – jedynym kawałkiem na płycie w języku angielskim. Być może wybór tego utworu na pierwszy singiel miał podłoże językowo-marketingowe, ale nie dajcie się zwieść: to zarazem najcięższy utwór na albumie, w klimacie porządnego groove metalu, przywodzący na myśl takie zespoły, jak Pantera czy Sepultura. Ciężkie groove’owe rytmy odnajdziemy również w utworze „No Pertenezco”, który jest czymś w rodzaju ognistego protest songu z mocnym społeczno-politycznym przekazem. To zarazem najdłuższa kompozycja na płycie – trwająca siedem i pół minuty – w której znajdziemy m.in. rozbudowane solówki.

Dla równowagi te cięższe utwory przeplatają się z kawałkami o wyraźnie latynoskim charakterze. Trzecia piosenka na albumie, „Cultura”, wybrana na drugi singiel, przypomina mi dawne przeboje latino zespołu, takie jak „Bembele” czy „No hay mal que por bien no venga”. To jednocześnie manifest kulturowy, podkreślający, że cultura no muere (kultura nie umiera). W podobnym klimacie utrzymany jest utwór „No Me Quiero Ir”, w którym zespół wprost deklaruje: soy de Puerto Rico, yo me quedo aquí (jestem z Portoryko, zostaję tu).

Kolejną dawkę latynoskiej energii zmieszanej z solidnym metalowym brzmieniem przynosi „Machete y Garabato”, który najbardziej przypomina styl Puyi z dawnych lat. Dla kontrastu, największym zaskoczeniem jest tytułowy utwór „Potencial”. Surowe, niemal hardcore’owe zwrotki przeplatają się tu z latynoskim refrenem, tworząc nietuzinkową i niezwykle smakowitą mieszankę. Album kończy krótkie outro „Yayoya”, które w pewien sposób spina tę różnorodną i intensywną podróż muzyczną klamrą.

Liderzy i założyciele grupy, Ramón Ortiz i Harold Hopkins, udowadniają, że mimo upływu lat Puya wciąż ma niepowtarzalną energię, charakterystyczny styl i – nomen omen – ogromny potencjał. Choć brzmienie zostało delikatnie odświeżone, „Potencial” zabiera nas w podróż w czasie, przywołując klimat pierwszej dekady lat 2000.

Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale w przypadku Puyi zdecydowanie warto. Jedynym mankamentem pozostaje długość krążka – po tak długiej przerwie chciałoby się usłyszeć jeszcze z 2-3 dodatkowe utwory lub żeby album dobił do 40 minut. Mimo tego, „Potencial” jest dla mnie jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń 2024 roku.

Ocena: 8,5/10 🧡 🔥

Posłuchaj płyty na Spotify:

Linki

Zobacz też: