Pożegnanie legendy – Medina Azahara w Barcelonie
Sala Apolo, 5 kwietnia 2025
Bilety na to wydarzenie rozeszły się jak świeże bułeczki – już kilka tygodni wcześniej zostały wyprzedane. Dlatego też w tym miejscu należą się ogromne podziękowania dla promotora, Faro Music, za umożliwienie mi udziału w tym wspaniałym show.
Już na półtorej godziny przed koncertem przed wejściem zebrał się spory tłum fanów, złożony z całego przekroju społecznego: od starych metalowych wyjadaczy, przez eleganckiego pana z banku, po sąsiadkę z osiedla oraz babcie i dziadków z wnukami. Nic dziwnego – w końcu zespół świętuje 46-lecie na scenie!
Po wejściu do sali trzeba było szybko zająć miejsce blisko sceny, a potem już pozostało tylko czekać. Po niespełna godzinie na telebimie pojawiły się znane postacie ze świata muzyki, mediów i kultury z podziękowaniami dla zespołu za ich muzykę. Można było tam zobaczyć kolegów po fachu, jak słynnego wokalistę Leo Jiméneza oraz inne legendy - Fortu i Paco z kapeli Obús; była też m.in. piosenkanka flamenco La Húngara, a nawet dziennikarz sportowy Tomás Roncero, który jako wróg Katalończyków został wygwizdany.
Po tym wstępie koncert wreszcie ruszył z kopyta. Na początek od razu jeden z największych przebojów „Paseando por la mezquita”. A dalej... hymn za hymnem. Setlista zawierała przekrój hitów z całej kariery zespołu, a publika śpiewała każdy kawałek wraz z Manuelem Martínezem, który zresztą był tego wieczoru w znakomitej formie – zarówno wokalnie, jak i scenicznie.
Dla mnie jednym z najmocniejszych momentów wieczoru był utwór „Córdoba” – zwłaszcza zaśpiewany wspólnie z fanami refren robił ogromne wrażenie. A gdy zabrzmiało „Necesito respirar”, sala dosłownie eksplodowała – czyste szaleństwo! Szczególnie wzruszający był natomiast moment, gdy Martinez wykonał „Solo y sin ti” (Sam i bez Ciebie), który zadedykował swojemu synowi Miguelowi Ángelowi Martowi, zmarłemu w 2021 r. na raka. Wzruszenie na twarzy wokalisty mówiło więcej niż tysiąc słów.
Miałem ogromne szczęście zobaczyć legendę andaluzyjskiego rocka na ostatniej prostej… Czy na pewno ostatni raz? Oby nie! Takie pożegnania warto byłoby przeżyć nawet kilka razy.
„Córdoba” na koncercie w Barcelonie:
Setlista
- Paseando por la mezquita
- El rincón de mi mente / La esquina del viento / Andalucía / Sé / Al hakim... otro lugar / Hacia ti
- Algo nuevo
- Junto a Lucía
- Hijos del amor y de la guerra
- Niños
- Tierra de libertad
- El vaivén del aire
- Solos tú y yo / Tu mirada / Otoño / La luz de mi camino / El soldado
- Córdoba
- Solo y sin ti
- Favorita de un sultán
- Velocidad
- No quiero pensar en ese amor / Dudas / El pozo de mi sed / Que tengas suerte / Sólo un camino
- Palabras de libertad
- Necesito respirar
BIS
- A toda esa gente
- Todo tiene su fin (Módulos cover)
Galeria zdjęć
Linki zewnętrzne:
- Facebook @medinaazahara.es
- Twitter @medinaazahara_
- Instagram @medinaazahara
- Spotify Medina Azahara
Zobacz też:
- NIUSY: Legenda w hołdzie legendzie. Medina Azahara z płytą z piosenkami Triany
- ARTYKUŁY: Z okazji Dnia Andaluzji: wstęp do andaluzyjskiego rocka
- NIUSY: Fausto Taranto na Dzień Andaluzji (i każdy inny). Zobacz nowy klip „Otra Letra Más”
- NIUSY: Do Bram Nieba z nową płytą zespołu Medina Azahara
- NIUSY: Zespół Taifa i ich dźwięki z krainy Al-Andalus. Daj się oczarować płycie „Embrujo”
- ZESPOŁY: Hora Zulú: Andaluzyjczycy z urodzenia, metale z powołania
- RECENZJE: Fausto Taranto „La Reina de las Fatigas” (2020)
- NIUSY: Reincidentes i Capitán Cobarde: andaluzyjscy artyści łączą siły
- PIOSENKOWNIA: Nowe oblicze nowego flamenco. Hit „Pienso En Tu Mirá” Rosalíi w wykonaniu Bolu2 Death
