f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español
Autor: Rafal G./Poloko & JK Data: 23.05.2022 

HumoFest w Barcelonie: festiwal alternatywnych brzmień (relacja + foto)


Sala Upload, 30.04.2022


Plakat koncertu 30 kwietnia w klimatycznej sali Upload usytuowanej w Poble Espanyol w Barcelonie odbył się festiwal organizowany przez wytwórnię muzyczną z Asturii – Humo Internacional. Na scenie mogliśmy zobaczyć zespoły reprezentujące takie gatunki muzyczne jak punk, postpunk czy darkwave. Już patrząc na zgromadzoną publiczność spodziewałem się ciekawego muzycznie wieczoru i rzeczywiście się nie zawiodłem.

Na początek: Los Yolos

Na początek pojawił się zespół Los Yolos, grupa z Barcelony założona w 2016 roku. Chłopaki grają w stylu kapel z lat 80. i stworzyli bardzo fajny klimat już na samym początku festiwalu. Dopełnieniem ich występu było pojawienie się na scenie czarownicy, która zaśpiewała z nimi utwór „Bruja Mecánica” (Mechaniczna wiedźma).

Wdowy dały czadu

Tuż po Yolos na scenie zobaczyliśmy zespól Viuda. „Wdowy” z Gijón dały niezły spektakl! Ich muzyka to połączenie punku z lat 80., asturyjskiego folkloru oraz tradycyjnych hiszpańskich rytmów jak copla czy pasodoble; nie zabrakło też rytmów flamenco. Wokalistka Marta Candás nie tylko śpiewa, ale też gra na klawiszach i wystukuje rytmy za pomocą kastanietów. W pewnym momencie zeszła ze sceny do publiczności i zaczęła z nią wspólnie tańczyć i śpiewać. Mówią, że ich utwory idealnie pasowałyby na pogrzeb, jednak ja osobiście wolałbym ten zespół zobaczyć jeszcze raz na żywo. ;)

Mausoleo

Następne w kolejności wystąpiło Mausoleo – trio z Walencji i mój drugi (po Viudzie) faworyt wieczoru. Dwie gitary po bokach sceny i perkusja w jej głębi, natomiast środek sceny, zazwyczaj zajmowany przez wokalistę, tutaj pozostał pusty. Grupę tworzą Andrés Sanabria (gitara i głos), Xus Arcasa (bas) i Mikel Cabanes (perkusja). Ich muzyka to mieszanka post-punka i dark wave, inspirowana takimi grupami jak Joy Division, Bauhaus, Killing Joke czy The Cure.

Minimalistyczna Sofia

Po Mausoleo przyszła kolej na Sofię z Majorki. Ten solowy minimalistyczny projekt również został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność. Wśród utworów wyróżniły się „Me da igual” oraz „Una ola que da miedo”.

La URSS rozniósł scenę

Potem przyszła pora na La URSS (po hiszpańsku ZSRR) – w obecnych czasach ich nazwa troszkę „kole w oczy”. Ci weterani hiszpańskiej sceny alternatywnej pochodzą z Andaluzji i zaczęli swoją działalność w 2005 r. obrazIch występ był bardzo energiczny, na tyle, że już na jego początku wokalista spadł ze sceny! Choć upadek wyglądał niezbyt przyjemnie, udało mu się całkiem szybko pozbierać z pomocą publiczności. Po chwili, jak gdyby nigdy nic, powrócił do śpiewania, wygibasów i skoków. Tutaj już rytmy były bardziej do większego „bailando” i co chwilę ktoś z publiczności wskakiwał na scenę by szybko dać nura na swoich kompanów pod nią.

Somos la Herencia

obraz

Ostatnim zespołem, który tego wieczoru zobaczyłem był Somos la Herencia – bardzo ciekawa grupa ze stolicy, łącząca muzykę post-punkową z elektroniką, a czasem wręcz techno. Sami określają się tak: „tworzymy muzykę postpunkową i mroczną, ale nie smutną”. Na scenie dominował jeden kolor, żadnych dodatkowych świateł. Wokalista miał bardzo dobry kontakt z publicznością, a w pewnym momencie skoczył w tłum i razem z nim zaczął śpiewać i tańczyć.

Jak to w Hiszpanii często bywa, impreza nie zakończyła się na koncertach, tylko trwała do białego rana przy muzyce Dj-a. Ja jednak udałem się odwiedzić stare kąty na Ravalu, bo noc to dla mnie idealny czas do zwiedzania tej dzielnicy Barcelony.

***

PS.: Jeżeli kogoś interesuje alternatywna scena hiszpańska, gorąco polecam stronę asturyjskiej wytwórni Humo Internacional, gdzie znajdziecie więcej tego typu ciekawych zespołów.

Playlista z utworami zespołów, które wystąpiły

Galeria zdjęć