f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español

La M.O.D.A. „San Felices” (2025)


Powrót do domu po latach

Niektóre płyty brzmią jak powrót do domu po latach – otwarcie drzwi do miejsca, w którym wszystko jest znajome, nawet jeśli my jesteśmy inni. „San Felices” to właśnie tego typu album.

La M.O.D.A. – San Felices

Cztery lata po „Nuevo Cancionero Burgalés” (2021) » zespół La Maravillosa Orquesta del Alcohol powraca ze swoim szóstym albumem. W tym czasie muzycy zrobili sobie roczną przerwę od koncertowania i komponowania, by po ponad dekadzie w nieustannym biegu móc złapać oddech i odzyskać świeże spojrzenie na muzykę. Doszło też do ważnych zmian: z grupą pożegnał się Jacobo Naya, multiinstrumentalista i jej członek od samego początku; zespół podpisał kontrakt z Universal Music oraz zmienił producenta – poprzednio był nim Gorka Urbizu (Berri Txarrak), tym razem jest to Carlos Raya, znany m.in. ze współpracy z Fito & Fitipaldis czy M-Clan.

Jaki jest nowy album? Jak trafnie ujął to Daniel Pose w recenzji dla Mondo Sonoro: „Zacząć słuchać „San Felices” to jak otworzyć drzwi domu na wsi po latach nieobecności. Ten moment, gdy wspomnienia zderzają się ze sobą, zapachy, które wydawały się zapomniane, wracają z całą mocą, a życie zdaje się płynąć dalej”. Po nieco bardziej eksperymentalnych brzmieniach poprzedniej płyty zespół nagrał krążek w „100% La M.O.D.A.”. To album spokojny i bardzo dojrzały, pełen pięknych melodii oraz refleksyjnych tekstów – o codzienności, przyjaźni, tęsknocie i przemijaniu.

Kolejne rozdziały opowieści

Płyty najlepiej słuchać jednym ciągiem, niczym jednej opowieści podzielonej na rozdziały. Choć album nabiera pełnego sensu w całości i jest bardzo równy, wśród utworów można wskazać kilku faworytów, mających wszelkie zadatki, by stać się nowymi hymnami zespołu.

Otwierający krążek, tytułowy „San Felices”, to kolejny w karierze La M.O.D.A. hołd dla rodzinnego Burgos – a konkretnie dla dzielnicy San Pedro y San Felices. Już rozpoczynające go kościelne dzwony wprowadzają w klimat nostalgii i przenoszą myślami do tego słynącego ze swojej katedry miasta. Również singlowy „Alsa pa Madrid” (Alsa do Madrytu) to z pewnością hymn dla tych, którzy muszą żegnać się z ukochanymi ludźmi i domem, ruszając w drogę autobusem firmy Alsa do stolicy lub innej wielkiej metropolii. To piosenka o rozstaniach, tęsknocie oraz tym szczególnym momencie zawieszenia i refleksji pomiędzy jednym a drugim miejscem.

„No Te Necesito Para Ser Feliz” („Nie potrzebuję cię, by być szczęśliwym”) niesie z kolei słowa wsparcia dla wszystkich zmagających się z bólem rozstania. Dodatkowych emocji nadaje utworowi gościnny udział sióstr z duetu Repion. Drugą współpracą na albumie jest obecność Leivy w „Subiendo como El Chava Jiménez” (Wspinając się jak »El Chava« Jiménez) – utworze nawiązującym do postaci legendarnego kastylijskiego kolarza, słynącego z górskich podjazdów, który zmarł w 2003 roku. To przepiękny hołd dla sportowca i jednocześnie celna metafora życia.

Wisienką na torcie nostalgii jest „Los tiempos que vivimos” », z powracającym wersem: „Czasy, w których żyliśmy, były najlepsze – ale o tym nie wiedzieliśmy”. Nieprzypadkowo właśnie ten utwór zespół wybrał na pierwszy zwiastun płyty – jako jej esencję: spojrzenie wstecz bez goryczy, lecz z pewną czułością i świadomością, że choć to co było, minęło, wciąż trwa w nas.

„San Felices” to szczery i pełen ciepła album do powolnego smakowania i refleksji – przynoszący wiele wspomnień, trochę łez, ale też sporo nadziei i radości. To powrót w pełni na miarę La M.O.D.A., zespołu, który wraz z tą płytą bez wątpienia wkroczył w etap dojrzałości.

Ocena: 8/10

Teledysk „San Felices” i playlista

Posłuchaj płyty:

Linki zewnętrzne:

Zobacz też: