Ciclonautas „Ecdisis” (2025)
Argentyńsko-hiszpański stoner
Ów nowy etap zespół deklaruje już na poziomie tytułu krążka. Zagadkowe i trudne słowo „Ecdisis” to bowiem termin ze świata biologii, który na polski można przetłumaczyć jako „wylinka”, zmiana skóry. Jak zdradzają sami muzycy, ma on symbolizować oczyszczenie i dalszy wzrost, bez tracenia przy tym własnej tożsamości. Pomóc w tej przemianie miał także nowy producent, Adrián Vallejo. Rezultat?
Już otwierający utwór „Huellas” pokazuje, że mamy do czynienia z materiałem dopracowanym w najdrobniejszych szczegółach. Piosenka zaczyna się ciężkim riffem przywołującym ducha hard rocka lat 70., a zachrypnięty głos Maia snuje pełną nostalgii opowieść. Kolejny, „El Animal”, pokazuje luźniejsze oblicze kapeli za sprawą nieco tanecznego brzmienia refrenu, który kontrastuje z instrumentalną mocą utworu. Innym mocnym punktem albumu jest „En Mi Espacio Sideral”, ponownie łączący rockową moc i klimatyczne melodie. Nie sposób nie wspomnieć też o kawałku „Mi Estupidez” z wyraźnym nawiązaniem do „No One Knows” Queens of the Stone Age.
W sumie „Ecdisis” to niecałe 35 minut i jedynie 8 utworów, które jednak świetnie łączą się w całość i pozostawiają bardzo dobre wrażenie. Album łączy surową energię z dojrzałością i głębią, oferując słuchaczowi rock na najwyższym poziomie – niebanalny, szczery i emocjonalny. Jeśli jeszcze nie znasz grupy Ciclonautas, to doskonały moment, by rozpocząć z nią swoją przygodę.
Ocena: 8/10
Zobacz teledysk „En Mi Espacio Sideral”:
Zobacz teledysk „El Animal”:
Posłuchaj płyty:
Linki zewnętrzne:
- Strona oficjalna ciclonautas.net
- Facebook @ciclonautas.oficial
- Twitter @ciclonautasrock
- Instagram @ciclonautas.oficial
- Spotify @Ciclonautas
- YouTube @ciclonautasoficial
