f
Polski  | Español




SOMAS CURE „Éter” (2017)


Pięć metalowych żywiołów

Może to trochę banał, ale dobra płyta jest jak wspaniała wycieczka do innego świata. I w taką właśnie piękną podróż co dwa lata, z godną podziwu regularnością, zabierają nas panowie z Somas Cure. „Éter” – ich nowy, czwarty już, krążek studyjny, następca rewelacyjnego „Mitos” » – ujrzał światło dzienne, tak jak i poprzednio, 13 stycznia, tym razem nakładem Rock Estatal Records.

Do niedawna młodzi obiecujący, na naszych oczach stają się poważnym zespołem o ugruntowanej pozycji i bazie fanów. Zawdzięczają to wielu latom ciężkiej pracy oraz swojej ambicji – za każdym razem zawieszają sobie poprzeczkę coraz wyżej i nie zawodzą. Somas Cure rozpoczęli swoją karierę mocnym uderzeniem – drapieżną, młodzieńczą EPką „Parseval” (2010), jednak z płyty na płytę wyrobili swój własny, charakterystyczny styl, opierający się na połączeniu melodyjnych wokali z growlem oraz ciężkim metalowym i metalcore’owym uderzeniem.

Na albumie „Éter” efekty starań muzyków znów są imponujące. Otrzymujemy tu kolejną porcję melodyjnego metalu i metalcore’u, tym razem jednak w delikatnie zmienionej formie. Z najlepszych elementów z poprzednich albumów chłopaki potrafili stworzyć nową jakość, dopracowując wszystkie detale z największą dbałością.

Eter to filozoficzny piąty żywioł, który wraz z ogniem (kawałek „Ceniza”, popiół), wodą („Leviatán”), powietrzem („Aire”) i ziemią („Abrir La Tierra En Dos”) wypełnia album. Owa eteryczność stanowi nie tylko jednolitą koncepcję tematyczną płyty, ale i muzyczną, rozlewając się po niej i tworząc spójny klimat. Jej nastrój kreują również trzy krótkie utwory instrumentalne, stanowiące preludium oraz dwa interludia. To właśnie wyjątkowa spójność i dojrzałość krążka jest tym, co wymaga szczególnego podkreślenia. Co ciekawe, wydaje się on mieć nieco wolniejsze tempo, a zarazem jeszcze mocniejsze brzmienie niż dotychczas. Na albumie znalazło się przy tym zarówno kilka ostrzejszych kawałków – w tym single „Leviatán” oraz „Cenizas” – jak i utworów bardziej majestatycznych, jak mój faworyt, spokojniejszy i pełen emocji „Dunas De Marte”.

Tradycyjnie również płyta została przez zespół udostępniona do darmowego ściągnięcia w najwyższej jakości:

„Ściągnij ją GRATIS na SOMASCURE.COM w formacie MP3 320 KBPS lub FLAC i wesprzyj nas przychodząc na nasze koncerty, kupując nasz merchandising, albo kupując naszą ekskluzywną edycję płytową (z pewnością nigdy wcześniej nie widziałeś takiej płyty!), ale ÉTER to przede wszystkim muzyka, którą powinno się degustować bez granic, od nas dla was. Posłuchaj, podziel się i razem rozpalmy ten płomień!”

Nic dodać, nic ująć.

Nasza ocena: 8,5

Pierwszy singiel „Leviatán”:

Drugi teledysk „Ceniza”

Album „Éter” do ściągnięcia (kliknij na okładkę płyty) i odsłuchania (player na stronie): tutaj »

Zajrzyj również na Spotify »

Bonus track „Snuff” » – kower zespołu Slipnkot, nagrany na składankę magazynu Rockzone.


Linki zewnętrzne

Strona oficjalna: somascure.com »
Facebook: @somascureoficial  »
Twitter: @somascure  »



Polecamy:

recenzje
Fausto Taranto „El Reflejo del Espanto” (2017)
niusy
Numetalowowa nostalgia. Malkeda „Cumulonimbo” – nowa płyta i klipy
niusy
Nieokiełzany Aphonnic prezentuje swój dziki album „Indomables”

Komentarze:

Twój nick:

Twój e-mail:

Treść:



Wszystkie prawa zastrzeżone © J. K. 2011-2017     © MUZZAICA: rockowo-metalowa mozaika. Hiszpański i latynoamerykański rock i metal!