f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español
Autor: J.K. Data: 26.03.2021 

Saurom „Música” (2020)


Muzyka dla duszy

4 grudnia 2020 r. ukazał się dziewiąty album studyjny andaluzyjskiego zespołu Saurom. Następca krążków „Vida” (2012) i dwupłytowego „Sueños” (2015), był już mocno wyczekiwany przez fanów. W międzyczasie kapela świętowała dwudziestolecie swojej działalności, wydając z tej okazji m.in. koncertowe DVD oraz płytę akustyczną, wydawnictwa te nie mogły jednak zastąpić premierowego materiału. I tak po pięciu latach do naszych rąk trafił krążek zatytułowany „Música”.

obraz

Być może to nieśpieszne podejście do tematu sprawiło, że mamy do czynienia z albumem tak dopracowanym zarówno w warstwie muzycznej, jak i całej otoczki wizualnej – przykuwająca wzrok okładka płyty oraz duża ilość teledysków i lyric video to nieodłączna część całego projektu. Album jest też na tyle długi (choć już nie dwupłytowy jak „Sueños”), że nie pozwala na niedosyt: 15 utworów i grubo ponad 50 minut muzyki.

Tytuł albumu, choć zaczerpnięty z jednego z utworów, opisuje go doskonale: „Muzyka”. Tylko tyle i aż tyle. Mamy tu bowiem do czynienia z krążkiem niezwykle zróżnicowanym, pokazującym różne oblicza i inspiracje zespołu. Znajdziemy tu trochę charakterystycznego dla kapeli folk metalu czy jak lubią się określać „juglar metalu” (od hiszp. junglar – pl. żongler – średniowieczny wędrowny artysta, pieśniarz), ale też sporo lżejszego rocka, zahaczającego niekiedy o celtycki punk lub o klimaty kojarzące się nawet z pogodnym ska. Nie zabrakło nawet dwóch klimatycznych ballad.

Płyty słucha się dobrze już od samego początku. Rozpoczyna się od mocnego akcentu – jednego z najlepszych na albumie kawałka „Amanecer”. Usłyszymy tu charakterystyczny dla zespołu melodyjny folk metal w jak najlepszym wydaniu, z zapadającym w pamięć motywem przewodnim oraz refrenem. Zaraz po nim nieco lżejszy, lecz pozostający w podobnej linii utwór „La Hija de las Estrellas”, z tekstem opartym na starej panamskiej legendzie. Następnie przychodzi pierwsza zmiana stylistyki: zanurzamy się w beztroskim optymizmie za sprawą dynamicznego rockowego kawałka „Salta” i „El Queso Rodante” pozostającego w wesołych klimatach celtyckiego folku.

Kolejny fragment albumu przynosi nam podróż w czasy historyczne. Instrumentalne preludium „La Ciudad del Renacimiento” otwiera drogę do prawdziwej perełki – utworu „El Lazarillo de Tormes”, którego tekst nawiązuje do klasycznej hiszpańskiej książki z pierwszej połowy XVI w. „Żywot Łazarza z Tormesu...” (więcej na ten temat, tekst i tłumaczenie utworu tutaj »). To kawałek nie tylko ze zgrabnym tekstem, ale też z chwytliwymi melodiami i muzyką – czyli pokazujący to, co w twórczości Saurom najlepsze. Następujący po nim kolejny instrumentalny utwór „El Bardo” wieńczy ten swoisty hołd dla kultury Renesansu.

Środek albumu wyznacza melancholijna ballada „Cuando Nadie Nos Ve”. Rozpoczyna się od śpiewu przy akompaniamencie pianina, jednak z wolna dołączają kolejne elementy układanki: flet, skrzypce, gitara, perkusja... Bardzo klimatyczny i pełen emocji numer. Na płycie pojawiły się również dwa utwory, w których gościnnie wystąpiły kobiety. W „La Danza de los Mundos” pojawia się kilka wokalistek, które śpiewają nie tylko po kastylijsku, ale też baskijsku, galicyjsku i katalońsku, a sama piosenka broni różnorodności. Natomiast „Reina de mis Sueños” to duet z udziałem Xany Lavey (zespół Celtian).

Kolejne kawałki to m.in. „Mi Gente”, kojarzący się z dużo lżejszymi klimatami rocka czy ska oraz „Fiesta de la Cerveza” (Święto Piwa), czyli imprezowy folk metal na celtycko. Zaskakujący „3, 2,1,… ¡La Tierra!” brzmi natomiast jak powrót do lat 80. Płytę wieńczy „Música” – utwór godny tego by dać tytuł albumowi (choćby ze względu na długość i potężne brzmienie) oraz druga na płycie ballada o tytule „Duermedela”.

Płytą „Música” kapela Saurom, która w 2021 świętuje swoje 25-lecie, udowadnia, że wciąż znajduje się w świetnej formie. Choć część fanów wciąż z westchnieniem wspomina czasy, gdy ich brzmienie było bliższe cięższemu folk metalowi, to nowsze, urozmaicone oblicze wcale nie jest do pogardzenia. Zróżnicowanie albumu sprawi, że nawet jeśli nie każdemu spodoba się on od A do Z to na pewno każdy znajdzie na nim coś dla siebie.

Ocena: 8/10


Płyty posłuchasz w całości m.in. na Spotify » i YouTube »


Linki zewnętrzne:

Zobacz też:


Polecamy

KOMENTARZE