f
Polski  | Español




Eldorado „Mundo Aéreo” (2016)


Wyższy wymiar klasycznego rocka



Na swoim piątym albumie studyjnym madrycki zespół Eldorado wzniósł się na kolejny poziom swojej twórczości. Ich muzyczny hołd dla rockowych lat 70. chyba nigdy jeszcze nie brzmiał aż tak spójnie, nostalgicznie i prawdziwie. Płyta jak zwykle dostępna jest w dwóch wersjach językowych: hiszpańskiej – „Mundo Aéreo” oraz angielskiej – „Riding the Sun”. I całe szczęście – dzięki temu możemy się nią cieszyć podwójnie.

„Mundo Aéreo”, jak i cała twórczość Eldorado, to piękne nawiązanie do klasycznego amerykańskiego i brytyjskiego rocka lat. 60. i 70. Co więcej, płyta została nagrana w studiu na żywo, na taśmie analogowej, dzięki czemu jej brzmienie zyskało dodatkowej autentyczności. Znajdziemy tu odniesienia do rocka psychodelicznego i progresywnego, szczyptę bluesa oraz echa takich zespołów jak Led Zeppelin, The Doors czy King Crimson. Na pierwszy plan często wysuwa się sekcja rytmiczna, co nadaje utworom lekkości i chwytliwości. Instrumenty klawiszowe, chórki oraz gitara akustyczna (odwołanie do klasycznego amerykańskiego folku) to kolejne wyróżniki ich muzyki.

Swoboda to chyba słowo klucz do tego albumu. Muzycy sprawiają wrażenie, że doskonale się swoją twórczością bawią i jednocześnie wiedzą, co robią i do czego zmierzają. Album przesiąknięty jest klimatem spokojnej nonszalancji, a ich muzyczne eksperymenty połączone z elegancką prostotą są tej płyty niezwykle mocną stroną. Oprócz typowych ballad (np. „Fugitivos”/„Forever on the Run”) oraz zdecydowanie żywszych kawałków (jak tytułowy „Mundo Aéreo”), w większości utworów spokojne fragmenty mieszają się z tymi energetycznymi, czy wręcz wariackimi (np. „Flores en Llamas”/„Plastic Flowers”). Największym przebojem albumu (i moim skromnym zdaniem jednym z hitów roku 2016) jest z pewnością singlowy kawałek „Madre Agua” – kwintesencja tej płyty, w którym mamy wszystko: spokojny początek, soczysty riff, rytm i sporo szaleństwa.

„Mundo Aéreo” nie jest płytą na raz – z każdym przesłuchaniem odkrywa się kolejne smaczki. Choć jest tu również kilka potencjalnych przebojów, album najlepiej smakuje jako całość. Rozpoczynający krążek „Espacio Tiempo” („Riding the Sun”) znakomicie wprowadza w klimat albumu, zaś klamrę kompozycyjną zamyka pożegnalny, balladowy utwór „Ya eres libre” (pl. Jesteś wolny(-a), w wersji angielskiej „The Last Goodbye”).

Eldorado to z pewnością jeden z najlepszych zespołów eksportowych hiszpańskiego rocka. Od początku kariery muzycy chcą wychodzić ze swoją twórczością poza Hiszpanię i czynią to nie bez sukcesów. Kilkadziesiąt, w większości zagranicznych, koncertów podczas poprzedniej trasy (przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji, ale również w USA i Kanadzie) mówi sama za siebie. Czekamy zatem na wizytę w Polsce. Zwłaszcza po tak dobrym albumie jak ten.

Nasza ocena: 8,5/10 ♥


Singiel „Madre Agua” (po hiszpańsku)

A tutaj po angielsku:

Posłuchaj „Mundo Aéreo” na Spotify:


Wersja angielskojęzyczna „Riding the Sun”: tutaj »


Linki zewnętrzne

Strona oficjalna: eldoradorockband.com »
Facebook: @eldoradorock »
Twitter: @eldoradorock »




Polecamy:

artykuly
Corazones Eléctricos, Capitán Booster i 13 Millas. Nowe projekty muzyków Uzzhuaïa, czyli jeszcze więcej klasycznego rocka!
niusy
Enrique Bunbury spełnia oczekiwania. „Expectativas” – nowy album lidera legendarnych Héroes del Silencio
niusy
Nowości jesieni 2016 cz. 2 - Robe, La Pulquería, M Clan, Amalgama, Sonotones, Ekko, Contrabanda - wiele twarzy rocka

Komentarze:

Twój nick:

Twój e-mail:

Treść:



Wszystkie prawa zastrzeżone © J. K. 2011-2017     © MUZZAICA: rockowo-metalowa mozaika. Hiszpański i latynoamerykański rock i metal!