f
Muzzaica - hiszpański rock & metal
Polski  | Español
Autor: Rafal G. / Poloko Data: 04.09.2021 

Festiwal Ripollet Rock 2021: relacja, foto i wideo


Świetna metalowa impreza w dobie pandemii


Ripollet2021 Po przerwie spowodowanej pandemią powrócił stary dobry festiwal w Ripollet. W piątek 27 sierpnia odbyła się już 28. edycja tej zacnej imprezy. Mimo wielu przeciwności losu i pandemicznych ograniczeń Ripollet Rock Festival 2021 wypadł naprawdę znakomicie.

Na początek wielkie brawa dla organizatorów, którzy na ostatnią chwilę musieli zmienić cały line-up. Podczas odwołanego festiwalu w 2020 roku miały wystąpić takie zespoły jak Eclipse, Sister Sin czy Kilmara. W tym roku z obawy, że zagraniczne kapele mogą nie dotrzeć do Hiszpanii, postanowiono skupić się wyłącznie na krajowej scenie muzycznej, przy czym skompletowano skład z najwyższej półki. A co do wyżej wymienionych zespołów – nic straconego! Pojawią się one na kolejnej edycji w 2022 roku.
obraz

Jak zawsze festiwal był darmowy, choć tym razem niestety z limitem publiczności. Aby wziąć w nim udział należało wcześniej zarezerwować sobie wejściówki przez Internet. Cały teren został podzielony na trzy strefy. Pierwsza znajdowała się pod sceną, gdzie na metalową publikę czekały krzesełka – tak w tym roku odbywają się wszystkie koncerty i festiwale w Hiszpanii. Drugą stanowił bar, gdzie można było zakupić cervezę i inne napoje. Ostatnia strefa cieszyła się największą popularnością, bo to tam można było zdjąć maseczkę. obrazByło to miejsce przeznaczone do spożywania wszelakich płynów, w którym można było zakupić również jedzenie z food trucków. Poza tym nie mogło oczywiście zabraknąć stoisk z gadżetami muzycznymi, takimi jak naszywki, przypinki czy koszulki.

obraz

Osoby, którym nie udało się wcześniej zarezerwować wejściówek i tak pojawiły się w okolicach Parku Pinetons. I trzeba przyznać, że całkiem dobrze się bawiły, chwilami chyba nawet lepiej niż ludzie na terenie imprezy, którzy musieli stać w kolejkach do baru lub czekać na wejście do strefy bez maseczek. Natomiast dobrze zorganizowani fani na zewnątrz przynieśli ze sobą nawet lodówki turystyczne wypełnione po brzegi odpowiednimi na tę okoliczność napojami.


Fantastyczna czwórka hiszpańskiego heavy metalu


Na rozgrzewkę Ankhara

obraz

Punktualnie o 19 swój występ rozpoczęła Ankhara, heavymetalowa grupa prosto z Madrytu. Zespół wrócił dokładnie po 20 latach na Ripofest z nowym albumem "Premonición". Oczywiście nie mogło zabraknąć starych, kultowych kawałków jak „Un Paso Más” i „Demasiado Tarde”. Swoim graniem solidnie rozgrzał festiwalową publiczność, która często śpiewała wspólnie z wokalistą, Pachem Breą.


Hiszpański towar eksportowy: Angelus Apatrida

obrazZaraz po Ankharze na scenie zameldowały się chłopaki z Albacete i tutaj już nie było przebacz. Jak przystało na kapelę thrashmetalową, było szybko, agresywnie, a publika dosłownie rwała się z krzesełek. Angelus Apatrida to zespół ze ścisłej czołówki hiszpańskiej sceny metalowej, który cieszy się popularnością także poza granicami kraju. Na początku 2021 wydał swoją najnowszą płytę „Angelus Apatrida” i jest to jeden z najlepiej sprzedających się albumów bieżącego roku w Hiszpanii. Jak dla mnie był to najlepszy występ na Ripollet Festival, więc tym bardziej gorąco polecam zobaczyć ich na żywo!

Legendarna Tierra Santa

obraz Trzecim zespołem na scenie była legendarna grupa z regionu La Rioja – Tierra Santa, która przedstawiła nam parę ciekawych historii w potężnej oprawie muzycznej. Początek koncertu odbył się w całkowicie zamglonej scenerii, co sprawiło, że ich występ był jeszcze bardziej klimatyczny, choć nieco zdenerwowało fotografów znajdujących się w fosie. 😉 Publiczność nie próżnowała i razem z zespołem śpiewała ich kultowe piosenki. Widać, że zespół wciąż cieszy się dużą popularnością, nie tylko wśród starszej publiczności, ale także młodszych fanów hiszpańskiego metalu.

Na zamknięcie wieczoru: Zenobia

obrazNa koniec przyszła pora na drugich przedstawicieli regionu La Rioja – kapelę Zenobia. Mimo zapalenia gardła, Jorge Berceo całkiem nieźle dał sobie radę na wokalu, a pod koniec występu publiczność ochoczo pomagała mu śpiewać. Z zespołem wystąpiła jedyna kobieta na tegorocznym festiwalu – Nika (Rising Core), która gościnnie zaśpiewała „Corazón de Hielo”. Szkoda tylko, że chłopaki musieli się troszkę spieszyć, gdyż obecnie w Katalonii wszystkie wydarzenia kulturalne muszą się zakończyć 30 minut po północy. Zdążyli przez to zagrać jedynie 9 kawałków.

Mimo wszystkich obostrzeń, RipoFest zdał ten trudny, tegoroczny egzamin na 5 z plusem. Ogromne ukłony dla organizatorów, muzyków i publiczności, którzy stworzyli wspólnie to świetne wydarzenie! ¡Nos vemos el año que viene, metaler@s!

Galeria zdjęć

Ripollet2021

Linki zewnętrzne:


Zobacz też: